Felietony Posła

Żółte światło dla finansów publicznych

          Nieraz i brak poprawy można odczytywać jako sukces. Tak najprościej można ująć stanowisko ministerstwa finansów dla utrzymania ratingu polskich papierów dłużnych i ich prawdopodobną negatywną oceną w przyszłości. Rozdawnictwo i szereg zobowiązań, których prawdopodobnie nie uda się sfinansować zostało zauważone przez zagraniczne instytucje analityczne, co jasno mówi o możliwościach taniego finansowania polskich reform w Polsce oraz o wiadomym od dawna przejadaniu zgromadzonego do tej pory zaufania rynków. Pisząc o perspektywie obniżenia ratingu analitycy zwrócili przede wszystkim uwagę na fakt lawinowego wzrostu wydatków publicznych bez pokrycia ich w przychodach budżetowych. Nadto ich zdaniem znaczące jest ryzyko niewypłacalności państwa w dłuższej perspektywie spowodowanej usilnym dążeniem do wycofania się z reformy emerytalnej i obniżenia wieku emerytalnego. Przyjęcie takiego rozwiązania spowoduje spadek wysokości emerytur, które musiałyby zostać wyrównane przez jeszcze większe subwencjonowanie FUS ze strony państwa. Sam wirtualny dług wobec przyszłych emerytów jest przy tym nie do udźwignięcia bez dewaluacji świadczeń co z kolei wzmaga ryzyko polityczne. Niemal pewne przekroczenie przyjętych progów deficytu może zaś skutkować otarciem się o konstytucyjne progi ostrożnościowe, których wejście w życie spowoduje  niemal natychmiastowe zatrzymanie inwestycji i zapaść na rynkach blisko związanych z zamówieniami publicznymi. Ciąg tych zdarzeń, nie wróży dobrze i w perspektywie nieuchronnie doprowadzi do kryzysu zadłużenia.

 

          Sam rating ma przy tym niebagatelne znaczenie. Poprzedni rząd z mozołem budował naszą pozycje dzięki czemu jeszcze w ubiegłym roku posiadaliśmy bardzo dobre notowania i Polska mogła finansować swoje zadłużenie najtaniej  w historii. Obecna perspektywa pogorszenia prognoz wypłacalności powoduje, iż koszt pozyskania pieniądza będzie wyższy z jednej strony ze względu na wyższe jego oprocentowanie, z drugiej zaś ze względu na osłabienie złotówki. Obydwa czynniki w wymiarze bezwzględnym to kwestia kilkunastu miliardów koniecznych na dodatkowe koszty obsługi zadłużenia, które mogłyby być spożytkowane w zupełnie innych celach. Procentowałyby jako inwestycje. Brak poszanowania dla zasad zrównoważonej polityki gospodarczej poza wydatkami z nią związanymi powoduje powstanie kolejnych, o których rządzący zdają się zapominać bagatelizując żółte światło międzynarodowych instytucji finansowych dla finansowania tak prowadzonej polityki państwa. 

 

                                                                                           /-/ Killion Munyama