Felietony Posła

        W zakresie energetyki od lat w niezwykłym tempie nadrabialiśmy Zachód w zakresie odnawialnych źródeł energii. Polski biznes w skali dotychczas nieznanej i co bardzo istotne błyskawicznie zareagował na koniunkturalną potrzebę tworzenia Odnawialnych Źródeł Energii (OZE), które w znaczącym stopniu były potrzebne po prostu jako źródło energii jak również miały stanowić istotną alternatywę dla produkcji prądu z paliw kopalnych. Dynamikę wzrostu rynku OZE było widać niemal wszędzie. Wycieczka nawet po najbliższej okolicy pozwala na stwierdzenie, że wiatraki, które jeszcze parę lat temu były czymś niespotykanym obecnie powszechnieją stając się naturalnym elementem krajobrazu i widomym znakiem, że Polska potrafi przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii podążać za nurtem światowej energetyki. Obecnie z OZE pochodzi ok. 12% całej energii elektrycznej w naszym kraju co oznacza, że w ciągu dekady polski potencjał w tym zakresie zwiększył się niemal dziesięciokrotnie.

 

              Niestety i na ten dotychczas dynamiczny rynek przyszła kolej. Obecny rząd po dalece niekorzystnym tak społecznie jak i ekonomicznie uregulowaniu kwestii obrotu ziemią rolą zabrał się  za energię z wiatru.  Zdaniem posłów PiS, którzy są autorami projektu, nowe przepisy przyczynią się do uregulowania zasad lokalizowania elektrowni wiatrowych na terytorium Polski. W projekcie największe kontrowersje budzi zapis, że farmy wiatrowe nie będą mogły powstawać w mniejszej odległości od budynków mieszkalnych niż 10-krotność ich wysokości wraz z wirnikiem i łopatami. W praktyce to 1,5–2 km co doprowadzi do całkowitego zahamowania rozwoju energetyki wiatrowej.

 

               Ta sama odległość miałaby być zachowana przy budowie nowych wiatraków przy granicach m.in. parków narodowych, rezerwatów, parków krajobrazowych, obszarów Natura 2000. Istniejące wiatraki, które nie spełniają kryterium odległości, nie mogłyby być rozbudowywane, dopuszczalny ma być jedynie ich remont i prace niezbędne do eksploatacji. Ponadto lokalizacja elektrowni wiatrowej byłaby możliwa tylko na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

 

            Ustawa prowadzi, też do wzrostu opłat za eksploatację wiatraków. Jednocześnie zakłada, że można będzie rozbudowywać lub przebudowywać domy znajdujące się w najbliższym sąsiedztwie wiatraków, jeśli pozwala na to miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Niemniej w rzeczywistości przyjęte zapisy uniemożliwią budowę nowych domów w sąsiedztwie wiatraków.

 

         Efektem końcowym ustawy będzie wyhamowane bardzo istotnego strategicznie rynku i utrwalenie energetyki opartej na węglu, co wobec rosnących potrzeb energetycznych kraju zahamuje inne, niż wytworzone z kopalin źródła energii.

 

 

                                                                               /-/ Killion Munyama 

Co by tu jeszcze popsuć