Felietony Posła

Zmiany w Pośredniakach

Czy ukraińska Bastylia upadła?

Niewątpliwie, jednym z najważniejszych symboli rewolucji francuskiej był upadek, a następnie rozebranie Bastylii. Ta położona w granicach Paryża twierdza przez ponad dwa stulecia służyła absolutnym monarchom francuskim jako szczególnego rodzaju więzienie przeznaczone głównie dla osób których poglądy były odmienne od tych jakie narzucał rządzący. Więźniowie polityczni wyróżniali Bastylie, przez co dla zrewolucjonizowanego Paryża stała się ona symbolem ucisku i władzy absolutnej króla nad narodem. Jej zburzenie oznaczało symboliczny koniec ucisku, a zarazem początek dla nowego porządku.

 

Podobny do symbolicznego zburzenia Bastylii przełom nastąpił obecnie na Ukrainie, za sprawą Polsko – Francusko – Niemieckiej delegacji ministrów spraw zagranicznych, którym udało się doprowadzić do zawarcia porozumienia pomiędzy przedstawicielami opozycji, a prezydentem Wiktorem Janukowyczem. Porozumienie zakończyło walki na ulicach i przynajmniej na razie powstrzymało rozlew krwi. Jego treść przywróciła zapisy obowiązującej do 2004 r. Konstytucji osłabiając prerogatywy prezydenta i właściwie natychmiastowo odbierając mu część z obecnie niemal absolutnej władzy. Nadto ustalono, że do końca roku odbędą się nowe wybory prezydenckie, a wojsko zniknie z ulic.

 

Zawarty dzięki mediacjom kompromis jest swoistym środkiem tego na co mogły przystać zwaśnione strony, które przed rozpoczęciem misji dyplomatycznej wykluczały możliwość prowadzenia jakichkolwiek rokowań. Rola polskich dyplomatów, w tym przede wszystkim Ministra Radosława Sikorskiego dla zainicjowania i pomyślnego zakończenia rozmów była nie do przecenienia. Trwające od wielu lat partnerstwo dyplomatyczne pomiędzy Polską, a Ukrainą dało nam mandat zaufania pozwalający na bycie arbitrem w sporze, którego wynik był dla nas samych niezwykle istotny. Arbitraż był zaś niezwykle trudny, gdyż punktem wyjścia dla zasiadających za stołem było z jednej strony wprowadzenie stanu wojennego i regularna wojna między wschodnią i zachodnią częścią kraju, dla drugiej zaś „powieszenie” prezydenta i rozpisanie nowych wyborów, co w konsekwencji również oznaczałoby wojnę. Wznoszone na ulicach barykady, koncentrowanie wojska i informacje o kolejnych zabitych nie sprzyjały rozmowom, niemniej kompromis udało się zawrzeć. Do głosu doszedł rozsądek dzięki któremu potok krwi został zatrzymany, a strony zrozumiały, że dalsze obstawanie przy swoim doprowadzi jedynie do zniszczenia kraju. Uczyni zwycięzców tej walki władcami ruin i cmentarzy unicestwiając sen o pomyślności, którą każda ze stron obiecuje swoim zwolennikom.

 

Mimo przeciwności porozumienie zostało zawarte. To, czy strony dochowają jego warunków jest jednak w dalszym ciągu sprawą otwartą. Bastylia starej władzy padła, ale niestety jak wskazuje cały ciąg zdarzeń jakie rozegrały się w trakcie rewolucji francuskiej, tylko to co nastanie później zadecyduje czy sukces nie przekształci się w porażkę, a władza pozostawiona na ulicy nie przerodzi się w skąpaną w krwi dyktaturę. 

 

/-/ Killion Munyama