Felietony Posła

Efektywność to podstawa … nawet w dyplomacji.

Opublikowano dnia 3 listopa 2013 r., 22.00

Dyplomacja ma różne oblicza. Są to kojarzone z pracą ambasadora przyjęcia oraz wizyty na oficjalnych uroczystościach państwowych, mające za swój cel budowanie i utrwalanie wzajemnych, dobrych relacji miedzy państwami, ale również i może przede wszystkim działania mające na celu zabezpieczenie interesów państwa delegującego dyplomatę. Ten ostatni aspekt bywa różnie rozumiany. Dla jednych dbanie o interesy państwa wysyłającego ogranicza się jedynie do pilnowania czy państwo przyjmujące ambasadora dotrzymuje umów wzajemnych zawartych na szczeblu rządowymi. Natomiast dla innych to samo pojęcie oznacza wspieranie uzasadnionych interesów obywateli i przedsiębiorstw wywodzących się z państwa wysyłającego, wspomaganie rozwoju,  wymiany handlowej oraz służenie pomocom firmom, które za nowy rynek zbytu dla swoich produktów chciałyby obrać kraj rezydencji dyplomaty.

Od wielu lat polska służba dyplomatyczna ma za zadanie spoglądać możliwie szeroko na swoje zadania, tak by służyć pomocą polskim eksporterom. Do tej pory jednak wysiłki te były nieskoordynowane, a efekty  pracy poszczególnych ambasadorów nie podlegały mierzeniu pod względem ich efektywności. To ma się zmienić. Od przyszłego roku rusza opracowany przez MSZ system oceny ambasadorów pod względem ich efektywności w promowaniu polskiej gospodarki. MSZ chce mierzyć pięć kategorii pracy ambasadorów: interwencja w przypadku dyskryminacji bądź łamania prawa, wsparcie wizyt gospodarczych, wsparcie kluczowych transakcji handlowych lub projektów inwestycyjnych, udzielanie informacji i ogólna promocja polskiej gospodarki. Resort spraw zagranicznych chce, też zbierać oceny ze strony zainteresowanych pomocą, czyli przedstawicieli polskich firm.

Ambasadorowie mogą pomagać biznesowi na różne sposoby: od umówienia spotkania z lokalnymi decydentami, poprzez interwencję, jeśli jakaś firma jest dyskryminowana w przetargu lub np. nękana przez miejscowych urzędników. Na Ukrainie np. nasi dyplomaci musieli pomagać działającemu tam jednemu z dużych banków polskich, bo co miesiąc jego działalność była niemal paraliżowania przez kontrole skarbowe. Przedstawiciele naszych władz na najwyższym szczeblu musieli, także zwracać się do administracji tego kraju w sprawie zaległego zwrotu podatku VAT, który należał się polskim przedsiębiorstwom.

W różnych krajach aktywność polskiego biznesu jest różna  a co się z tym wiąże, różne stoją przed nim problemy. Dlatego, by oceniać dyplomatów powstał specjalny algorytm, w którym brane są pod uwagę takie czynniki jak: wzrost PKB danego kraju, wielkość naszych obrotów czy zainteresowanie rynkiem naszych biznesmenów.

Dzięki planowanym zmianom przeistoczeniu ulegnie oblicze polskiej dyplomacji dostosowując się do trendów światowych w realiach, których ambasador nie jest tylko personą mającą dbać o dobry wizerunek, ale również  być kimś, kto za swój priorytet stawia pomyślność ekonomiczną  przedsiębiorstw, które stanowią o tym jak silnym krajem jesteśmy. 

 /-/ Killion Munyama