Felietony Posła

Fotoradarowa równość!

Opublikowano 14 stycznia 2013 r., 00. 32

Po zapowiedzi Premiera o bezwzględnej walce jaka rozpocznie się z piractwem na drogach przychodzą pierwsze efekty jego słów. Nie chodzi jednak o wygospodarowanie dodatkowych pieniędzy na doposażenie policji czy innych służb odpowiedzialnych za kontrolę prawidłowego poruszania się lecz o likwidacje pewnej patologii, która do tej pory była solą w oku przytłaczającej większości kierowców. Chodzi o immunitety poselski i senatorski, które do tej pory dość skutecznie chroniły parlamentarzystów przed odpowiedzialnością za wykroczenia popełniane na drogach.

Ochrona ta polegała na tym, iż parlamentarzysta popełniający wykroczenie, którego podobiznę utrwalił fotoradar po otrzymaniu mandatu mógł odmówić jego przyjęcia wskazując, że jedynym organem, który mógłby wystąpić o uchylenie mu immunitetu i przekazać mandat jest Prokurator Generalny. Po prostu polskie prawo wyklucza sytuację, w której parlamentarzysta mógłby być karany bez wniosku prokuratora generalnego. Tym samym Inspekcja Transportu Drogowego zajmująca się między innymi obsługą fotoradarów nie miał uprawnień, by kierować wprost do Marszałka Sejmu wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie posłów do odpowiedzialności za wykroczenia drogowe. Formalna droga polegająca na skierowaniu wniosku poprzez wszystkie konieczne piony zarówno Inspekcji Transportu Drogowego jak i Prokuratury Krajowej powodowała, iż już na starcie sprawa była przegrana za sprawą czasu. Odpowiedzialność za wykroczenia przedawnia się bowiem po roku od chwili sprawstwa, co było zdecydowanie zbyt krótkim terminem dla machiny prawno-administracyjnej dla przeforsowania uchylenia immunitetu i skutecznego pociągnięcia niesfornego kierowcy do odpowiedzialności.

Remedium na tą niesprawiedliwość zapowiedział niedawno Minister Transportu, Sławomir Nowak. Wskazał, że kierowane przez niego ministerstwo pracuje nad zmianami w prawie, które miałyby sprawić, że posłowie i senatorowie sfotografowani przez fotoradar w momencie przekraczania prędkości nie mogliby się zasłaniać immunitetem i odmawiać płacenia mandatów. Jest to czytelny znak mówiący, iż porządki na drogach należy zacząć od własnego podwórka i przywrócenia odpowiedzialności za swoje czyny wśród tych, który reguły gry na polskich drogach ustalają.

Osobiście popieram przedłożone propozycje. Moim zdaniem immunitet, który poniekąd w Polsce stracił rację bytu w żadnym wypadku, czy to ze względu na przesłanki materialno-prawne czy proceduralne nie powinien stanowić zasłony w sprawach ewidentnych. Sam jestem kierowcą i podobnie jak większość niejednokrotnie otrzymałem od takiej czy innej instytucji pamiątkowe zdjęcie z podróży. Jak każdy przyjmowałem je z bólem, ale i ze zrozumieniem. Przez myśl nie przeszło mi, że skoro popełniłem wykroczenie mógłbym „wymigiwać się” od odpowiedzialności. Teraz na szczęście, również żadnemu innemu parlamentarzyście taka myśl nie zaświta, co jak ufam przyniesie korzyść nam wszystkim w postaci poprawy bezpieczeństwa i świadomości, że wszyscy są wobec prawa równi. 

 

/-/ Killion Munyama

 

Komentarze

Brak wpisów.
Wpisz kod
* Pola obowiązkowe