Felietony Posła

Ideały i życie.

Opublikowano 15 września 2013 r., 23.00

Dojrzewanie to dziwny okres. Dziecinna naiwność i ideały zderzają się z prozą życia, która je weryfikuje doprowadzając do emocjonalnych i umysłowych uniesień oraz upadków. Młodość, określana przez Mickiewicza jako chmurna i durna jest jak ogarnięte sztormem morze, które buja statkiem złożonym z doświadczeń, myśli i emocji.

 

Zgadzając się z Mickiewiczem co do cech młodości - jak zapewne większość – wspominam okres swojej własnej jako najlepsze lata swojego życia. Świat był wówczas bardziej tajemniczy, a przez to ciekawszy i piękniejszy. Człowiek, w swej naiwności chciał go zmieniać wierząc jednocześnie, że może to zrobić. Nie znał granic, nie dostrzegał barier. Tworzył wokół siebie wizję czegoś, czemu w przyszłości przywróci ład, albo na odwrót co przekształci w anarchiczne społeczeństwo wolnych istot, ślepo wierząc w ideały niesione na ustach mentorów swojego pokolenia.

 

Niestety. Życie bardzo szybko zweryfikowało te plany niosąc za sobą konieczność podejmowania decyzji trudnych do pogodzenia z wcześniej tak zażarcie propagowaną ideologią. Wolność zamieniły na rodzinę, beztroskę na pracę, a lekkość ducha w obawę o zapewnienie bytu rodzinie.

Przedstawiony schemat znajduje odzwierciedlenie nie tylko w ludzkim życiu. Każda inicjatywa społeczna ma bowiem – jak sam to określam – 3 fazy. Fazę pomysłu, który najczęściej bywa intencjonalnie nieskazitelny. Fazę dostosowania do realiów społecznych, która określa jak wiele ze wspaniałej idei uda się wcielić w życie oraz fazę trzecią, która alternatywnie sprowadza się do upadku projektu, albo jego wdrożenia w okrojonej przez ramy systemu społecznego treści. Cechująca ideę pełna niezgoda na uwarunkowania społeczne zostaje w tym przypadku sprowadzona do parteru poprawiając system, ale w dalszym ciągu nie czyniąc go idealnym.

 

Kiedy w 2001 r. w sali Oliwia w Gdańsku inaugurowano powstanie Platformy Obywatelskiej umysły uczestników spotkania wypełniały myśli o stworzeniu formacji politycznej, która potrafiłaby w sobie skupić zarówno konserwatystów jak i liberałów. Być forum dla przepływu myśli oraz wypracowywania stanowisk w decyzjach ważnych dla rozwoju Polski. W tej ostatniej sprawie pomimo głosów krytyki nic się nie zmieniło. Od ponad siedmiu lat Platforma Obywatelska zmienia otaczającą nas rzeczywistość. Przywrócono zaufanie do obywatela wprowadzając system oświadczeń. Posunięto do przodu infrastrukturę naszego kraju w tempie i skali dotychczas historii nieznanym. Przeprowadzono cały szereg koniecznych dla sprawnego funkcjonowania państwa reform. Wzmocniono naszą pozycję międzynarodową tak w skali Europy jak i Świata.

 

Niestety w międzyczasie konieczne było zawarcie szeregu kompromisów, które zazwyczaj stępiały wydźwięk pierwotnych pomysłów. Przyzwolenie na kompromis pomiędzy ideą, a życiem cechuje pragmatyzm. A tylko będąc pragmatykiem można skutecznie rządzić i małymi kroczkami zmieniać zastały system. Każda inna postawa niesie za sobą albo kompletny brak skuteczności proponowanych reform, albo konieczność ich siłowego wprowadzania.

 

Dlatego jako na „chmurne i durne” patrzę na kolejne odgałęzienia z głównego nurtu ideowego PO, czy to o charakterze skrajnie liberalnym, czy też jak obecnie konserwatywnym. Tworzą je bowiem ludzie pełni pasji i szlachetnych intencji, ale niekoniecznie zdający sobie sprawę, że z głoszonych przez nich postulatów w większości nie da się spełnić. 

 

/-/ Killion Munyama