Felietony Posła

Kapitału ludzkiego poszukują w Polsce!

Opublikowano 26 stycznia 2013 r., 22. 00

W ramach pracy naukowej od wielu lat obserwuję jak zmienia się struktura inwestycji zagranicznych w Polsce. Na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy polski kapitalizm dopiero raczkował, a czasy były niepewne potencjalni inwestorzy patrzyli na nas jako na ciekawostkę mogącą zaoferować tanią siłę roboczą w najbliższym sąsiedztwie bogatych krajów zachodniej Europy. Nieliczne inwestycje skupiały się na tworzeniu zakładów produkcyjnych wytwarzających nisko-zaawansowane technologicznie produkty. Jedyną zachętą była możliwość pozyskania taniej siły roboczej, która po krótkim przeszkoleniu była wstanie wykonywać proste czynności. Przypomnę przy tym, że ówczesna różnica kosztów pracy między pracownikiem polskim a np.: niemieckim była wielokrotnie wyższa niż obecnie i stanowiła wobec bezpośredniego sąsiedztwa naszych krajów kuszącą propozycje dla zachodnich przedsiębiorstw produkcyjnych. Ówczesne pomysły biznesowe niosły za sobą jedynie niewielkie nakłady kapitałowe, a ich los po ustabilizowaniu polskiego sytemu gospodarczego i realnej zmianie kosztów pracy był różny.

 

Z czasem, a okres ten liczę od momentu przystąpienia przez Polskę do Unii Europejskiej inwestycje w polską gospodarkę zaczęły zmieniać swój charakter. Inwestorzy odkryli, że polski pracownik jest nie tylko sumienny, pracowity, odpowiedzialny ale i przede wszystkim kompetentny. Że na polskim rynku pracy znajdują się specjaliści dorównujący, a nieraz i przewyższający wiedzą i umiejętnościami swoich zachodnich kolegów oraz że osobą tym można powierzać odpowiedzialne funkcje. Odkryli to z czego od dawna powinniśmy być i jesteśmy dumni, czyli kapitał tkwiący w nas samych.

 

Opisywane zjawisko zmiany struktury inwestycji i zapatrywań na polskiego pracownika w sposób szczególny widoczne jest w okresie kryzysu, gdy nawet największe koncerny szukają oszczędności. Goszcząc niedawno w Krakowie z wielkim zainteresowaniem słuchałem jakie przedsięwzięcia są w tym mieście planowane. Obecnie 5 wielkich koncernów z branż lotniczej, browarniczej i telekomunikacyjnej przenosi tam swoje centra rozrachunkowe. Dadzą one łącznie ok. 1000 miejsc pracy dla specjalistów i będą stanowiły dobre miejsce zarobkowania dla kształcącej się tam młodzieży. Wskazane koncerny mimo, iż w polskich realiach płacą dobrze za wykonywaną na ich rzecz pracę zdecydowały się na zmiany szukając oszczędności oraz wykwalifikowanych i sumiennych pracowników. Holenderski koncern browarniczy, którego dotychczasowe centrum rozliczeniowe znajdowało się we Francji zdecydował o jego przeniesieniu ze względu rosnące tam koszty pracy oraz brak elastyczności miejscowego systemu prawnego.

 

Wszystkie te przedsiębiorstwa brały pod uwagę przy swoich wyborach kilka potencjalnych miejsc inwestycji. Obliczały ryzyko i przede wszystkim zastanawiały się nad kompetencjami swoich przyszłych pracowników, którzy nawiasem mówiąc będą jako księgowi stanowili serce koncernu, a ich ewentualna niekompetencja spowoduje zawał.

 

Polska wygrała wyścig o wskazane inwestycje. W moich oczach wygrała jednak podwójnie prezentując się jako kraj, którego obywatele są kompetentnymi ludźmi godnymi zaufania. Ludźmi, w których warto dalej inwestować budując ich własny kapitał.

 

/-/ Killion Munyama