Felietony Posła

Najwyższy czas

Od dzisiaj będziemy mogli obserwować kolejny wzrost cen paliwa. Nie chodzi jednak tym razem o wzrost cen benzyny czy ropy w pełni uzależnionej od kaprysów rynku światowego, ale o ceny gazu LPG, który dla wielu z nas stanowi jedną z ostatnich szans na tanie podróżowanie. Podwyżka podyktowana będzie, zaś nie przesłankami niezależnymi, lecz maksymalizacją wpływów do kasy państwowej naszego wschodniego sąsiada. Od dzisiaj wchodzi bowiem w Rosji w życie nowa taryfa celna na gaz eksportowany do krajów UE czyli gaz LPG. Podwyżka jest niemała, bo aż o 130 procent. Zgodnie z nowa stawką za import

1 m3 płynnego gazu z Rosji trzeba będzie zapłacić około 172 dolarów co w przełożeniu na ceny na stacjach może spowodować, że za gaz zapłacimy od kilkunastu do kilkudziesięciu groszy więcej.

Wszystko to spowodowane jest narastającą, również w Rosji dziurą w finansach publicznych i chęcią zasypania jej wpływami, które nie będą pochodziły wprost z podwyższenia podatków dla obywateli. Trudno się przy tym dziwić, że Rosjanie mając do wyboru obciążanie własnych obywateli wolą przerzucać ciężar kryzysu na sąsiadów. Prawdopodobnie będąc w ich sytuacji zrobilibyśmy tak samo.

Polityczno-fiskalny kontekst podwyżki na surowiec tak ważny dla naszej gospodarki stanowi jednak podstawy do innej myśli, którą chciałbym w niniejszym felietonie przekazać. Mianowicie chciałbym odświeżyć nieco przykurzony temat gazu łupkowego i palącej potrzeby zintensyfikowania działań na rzecz możliwie szybkiego rozpoczęcia jego wydobycia na skalę przemysłową chociażby po to, by przez dywersyfikację ograniczyć drenaż naszych portfeli.

Według różnych szacunków złoża gazu łupkowego w Polsce mogą zawierać od ok. 346 miliardów do nawet 5 bilionów m3 surowca. Dane – zwłaszcza te optymistyczne dla naszego kraju – nie zostały jeszcze potwierdzone. Jednak nawet przy najbardziej zachowawczych szacunkach Polska może znacznie zmniejszyć swoje uzależnienie od dostaw gazu z za granicy, a nawet zaprzestać importu.

Polska zużywa 14,3 mld m3 gazu ziemnego rocznie, z czego tylko 4,1 mld m3 pochodzi z krajowego wydobycia. Niewystarczające zasoby ropy i konwencjonalnego gazu ziemnego powodują silną zależność od importu surowców. Potwierdzenie nawet najmniejszej z szacunkowych wielkości zasobów gazu łupkowego (wynoszącej 346 mld m3) mogłoby tę zależność, nie tyle poważnie ograniczyć co zupełnie wyeliminować. Komercyjne wydobycie gazu łupkowego w Polsce pokryłoby w całości zapotrzebowanie na błękitne paliwo na kilka dziesięcioleci (ok. 30-50 lat).

Planowane na 2015 r. rozpoczęcie wydobycia napawa nadzieją. W szczególności w kontekście możliwości wzmocnienia naszej gospodarki  poprzez pozostawienie w krajowym obrocie pieniędzy, które musimy obecnie przeznaczać na sprowadzenie surowca oraz ustabilizowania ceny na rynku wewnętrznym. Projekt oparcia krajowego zapotrzebowania na gaz poprzez wydobycie tego surowca z łupków jest, obok równolegle prowadzonych prac nad energetyką jądrową, najistotniejszym projektem dla kilku ministerstw, którego  to powodzenia Państwu i sobie życzę.


/-/ Killion Munyama

Komentarze

Brak wpisów.
Wpisz kod
* Pola obowiązkowe