Felietony Posła

Nas samych – obraz krytyczny

Opublikowano, dnia 2 lutego 2014 r., godz. 20.00

W niewybrednych, ale prawdziwych słowach marszałek Józef Piłsudzki określił kiedyś jak potrafimy oczerniać i złorzeczyć na rodaków, którzy w jakikolwiek sposób wybijaną się ponad przeciętną. Człowiek bogaty to na pewno złodziej, uzdolniony w jakiejś dziedzinie kiczmen, a ten który poświęca własny czas na pracę dla dobra publicznego na pewno robi to we własnym interesie. Tego typu przytyki stają się zaś tym większe i tym bardziej dotkliwe, im sukces jest większy. Im wypracowane pieniądze są większe, sukces artystyczny bardziej doniosły a dobroduszność przybiera ramy, których sam autor nie był w stanie na początku objąć wyobraźnią.

 

Te gorzkie prawdy nasuwają mi się tym mocniej, im głębiej zastanawiam się nad tekstem jaki Jurek Owsiak zamieścił w ubiegłym tygodniu na swoim blogu. Atakowany od wielu lat w końcu dał upust narastającym w nim emocjom i powiedział pass. Co roku po kolejnym rekordzie bitym przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy rozpoczynała się na niego nagonka. Specjaliści od pomówień, jak lubię określać tych, którzy w imię zarobienia kilku złotych na pseudo dziennikarskiej pracy potrafili i potrafią publicznie opluwać tych, którzy wybili się ponad przeciętną, i np.: tak jak Jurek pragną po prostu zrobić coś dobrego, przede wszystkim zaś tych, którym z tych chęci coś wychodzi.

 

Będący tego najlepszym przykładem Jerzy Owsiak od ponad 20-stu lat działa na rzecz tych, którzy sami sobie pomóc nie mogą. Wcześniaków, osób przewlekle chorych oraz innych, których los tak czy inaczej skrzywdził. Zaczynał jedynie z pasją i ta pasja doprowadziła do tego, że dzisiaj WOŚP skupia wokół siebie dziesiątki tysięcy wolontariuszy gotowych poświęcić jeden dzień w roku na służenie pomocą bliźniemu oraz setki działających dla niej przez cały rok. Rok rocznie przypomina nam wszystkim, że obok każdego z nas jest drugi człowiek, i że niewielkim wysiłkiem można mu pomóc. Wyrzuca z nas samych, ale przede wszystkim z młodego pokolenia egoizm i skupienie jedynie na samym sobie.

 

O ile stosunkowo prostym jest wyliczenie, ile przez te wszystkie lata WOŚP zebrała pieniędzy na sprzęt medyczny ratujący życie, o tyle nie da się określić ilu ludzi właśnie jej życie zawdzięcza. Specjalistyczne inkubatory dla noworodków, nowoczesne karetki z pełnym wyposażeniem medycznym, czy pompy insulinowe kupione przez Orkiestrę na długo przed tym nim zaczęły być refundowane uratowały tysiące, a dziesiątkom tysięcy pozwoliły na godne znoszenie choroby. Tylko, i aż to stanowi o wartości Jurka. 

 

Dlatego, gdy ponownie staje przed próbom, emocjonalnie podobną do tej przed, którą stanął niemal trzy dekady temu jestem myślami z nim. Wierzę, że jeśli wówczas udało mu się wybrnąć z pułapki własnych słabości to i teraz nie ugnie się wobec oszczerstw wysuwanych pod jego adresem. Będzie działał do końca świata i jeden dzień dłużej. Jestem z nim. Siema.   

 

/-/ Killion Munyama