Felietony Posła

Niebezpieczna gra!

Obecny kryzys ekonomiczny, widoczny z całą swoją siłą w Republice Grecji wyzwolił niebezpieczne tendencje do dzielenia się greckiego społeczeństwa. Wybrany niedawno parlament nie może dojść do porozumienia i sformułować rządu mogącego kontynuować reformy. Ten na pozór odległy dla nas problem, może zaowocować daleko idące konsekwencje dla całej Unii Europejskiej, w tym i nas jako jej części. W zeszłym tygodniu rozpoczęła się niedostatecznie nagłośniona przez media dyskusja na temat przyszłości spadkobierców Hellady, a skupiona na możliwości wykluczenia Grecji ze strefy euro, a co z kolei może potencjalnie na skutek bankructwa kraju przynieść jej wykluczenie z całej Wspólnoty Europejskiej. Sęk w tym, iż działania te odbijają się na całym funkcjonowaniu UE. Unia powstała bowiem nie tylko by działać w czasie prosperity, ale przede wszystkim by nieść oparcie w chwili kryzysu. Podobnie jak sojusz wojskowy prawdziwą wartość pokazuje w chwili ataku na któregoś z jego partnerów, tak sojusz gospodarczy realnie działa w obliczu kłopotów gospodarczych jednego z członków. W sytuacji, gdy raz zawiedzie jego dalsze przetrwanie i sens stoją pod znakiem zapytania. Ewentualna odbudowa zaufania może zająć całe dekady.


Dlatego Polska, która tak wiele zawdzięcza przystąpieniu do Unii Europejskiej w szczególny sposób winna włączyć się w rozwiązanie greckiego problemu. Jednocześnie powinna naciskać na wypracowanie niełatwego konsensusu, który nie może sprowadzać się do najprostrzego w wykonaniu, ale nieprzewidywalnego w skutkach wydalenia partnera. Podkreślić przy tym muszę, iż tylko wynikające z tego zabiegu fluktuacje wspólnej waluty mogą zaowocować dalece gorszymi konsekwencjami gospodarczymi, niż warta jest cała grecka gospodarka. Stanowiąca bowiem niecałe 2% całej gospodarki Wspólnoty, Grecja w przypadku konieczności jej wydalenia ze strefy euro może spowodować sięgające kilkunastu procent chwilowe osłabienie wspólnej waluty. Będzie to miało swoje odzwierciedlenie w inflacji, w kontraktach, zarówno importowych jak i eksportowych oraz zachwieje delikatną równowagą gospodarczą. Obrazując to na przykładzie, polska firma transportowa, która wozi towary otrzymując wynagrodzenie w euro, ze względu na wahania waluty może zamiast zysku na kontrakcie stracić. Być może spowoduje to jej zamknięcie, a co za tym idzie utratę miejsc pracy.

 

Dlatego wiedząc, iż grecki problem jest, również polskim problemem premier Donald Tusk wizytując w tym tygodniu Wielkopolskę, na konferencji prasowej zaznaczył, iż musimy kompleksowo i z rozwagą podejść do kwestii Grecji oraz efektów tego kryzysu widocznych w Polsce. Dlatego, ja jako poseł ekipy Tuska, z wykształcenia ekonomista obiecuję, że zrobię wiele, aby w tej grze na rynkach światowych nasz kraj wygrał tyle bezpieczeństwa finansowo-walutowego, ile to możliwe.


 /-/ Killion Munyama

 

Komentarze

Brak wpisów.
Wpisz kod
* Pola obowiązkowe