Felietony Posła

Nieoczekiwana zmiana miejsc

Jak to zwykle bywa tak w Sejmie jak i w życiu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tocząca się w ostatnich dniach dyskusja na temat tzw. „podatku od kopalin” potwierdziła są znaną wszystkim zasadę aż nadto. Forsowane przez rząd rozwiązanie spotkało się oczywistą krytyką ze strony opozycji która w gromkich słowach mówiła o „niszczeniu polskiego przemysłu wydobywczego”, „zdradzie polskiego interesu narodowego” itp.

Tymczasem jedynie Polska nie pobiera należnej państwu daniny publicznej od służ które do niej należą. W takich państwach jak Chile, USA, Kanada, Peru podatki są stosowane oprócz normalnego podatku od dochodu przedsiębiorstw zaangażowanych w działalność górniczą.

Nadto w ostatnich latach branży, branży miedziowej, mieliśmy do czynienia rzeczywiście z wyjątkowym wzrostem opłacalności i zyskowności. Ceny miedzi w ciągu ostatnich 10 lat wzrosły z około 1500 dolarów do ponad 8400 dolarów za tonę obecnie, czyli ponad 5,3 razy, a ceny srebra w tym samym czasie, w ostatnich 10 latach, wzrosły z około 140 dolarów za kilogram do 1120 dolarów za kilogram, a zatem 8 razy. Przypomnę, że w tym czasie, w okresie tych 10 lat, polski PKB wzrósł niecałe 2 razy, dokładnie 1,9 razy. Tworzy to potencjał dla bardzo dużych zysków i chyba wydaje się uzasadnione, żeby w tych zyskach partycypowało również państwo polskie, przeznaczając uzyskane środki dla dobra ogółu.

 
Jednocześnie podatek nie ograniczy działalności produkcyjnej z dwóch powodów. Pierwszy: działalność ta w tej chwili, właściwie co najmniej już od kilku lat, jest bardzo wysokodochodowa, stopy zwrotu czy stopy zysku w tej branży są rzeczywiście wyjątkowo wysokie. I drugi, zapewne ważniejszy powód: produkcja jest ograniczona przede wszystkim od strony mocy produkcyjnej. A zatem w sytuacji, kiedy mamy sztywne ograniczenie podaży, nałożenie podatku nie ogranicza skali działalności produkcyjnej, a więc w tym przypadku nie mielibyśmy tego ujemnego efektu.

 
Na dodatek podatek został pomyślany jako podatek, który na bardzo niskich poziomach ceny jest minimalny, stawka wynosi 0,5% wartości, a zatem wtedy, kiedy ceny miedzi są niskie i przedsiębiorstwo nie realizuje zysków, jest praktycznie nieodczuwalny, natomiast dla bardzo wysokich cen miedzi i srebra - jest on obliczany według stawki progresywnej, ale też ma maksymalną wartość.

 
Dodatkowo nowe obciążenie ograniczy pojawiający się w ostatnich latach problem transferu zysków płynących z miedzi za granicę, co przy niemal 10 mld zysku KGHM za rok 2011 jest dla gospodarki narodowej kwestią niebagatelną, a co partie z nazwy narodowe skrzętnie pomijają w swoim sprzeciwie.


/-/ Killion Munyama

 

Komentarze

Brak wpisów.
Wpisz kod
* Pola obowiązkowe