Feletiony Posła

O wylaniu dziecka z kąpielą

             Niezwykłe zbiegi okoliczności potrafią rządzić polityką. Z perspektywy Rządu za zbawienne uznać należy odświeżenie sprawy „Bolka” i nadanie jej wymiaru sensacji medialnej w czasie zbieżnym z przyjęciem przez Sejm ustawy budżetowej. Ta ostatnia mimo, iż niewspółmiernie ważniejsza od prawdziwych, czy też nie rewelacji zawartych w archiwum gen. Kiszczaka przeszła właściwie bez echa mimo, że kreatywność jej rozwiązań zapiera dech w piersiach. Podszyte fikcją założenia o wpływach budżetowych w połączeniu z rozbudowaną strukturą wydatków powodują, że jedyna nadzieja na realizację przyjętego budżetu tkwi w tak ogólnych jak i zarazem niepokojących sformułowaniach jak uszczelnienie systemu podatkowego i zwiększenie wpływów przez skuteczniejszą egzekucję danin społecznych. Rząd z tego tytułu liczy na miliardy, niemniej jeśli zapragnie je wyegzekwować to mechanizm ich pozyskiwania będzie oparty o nic innego jak o represję względem przedsiębiorców. Nie jest bowiem nadzwyczaj kreatywnym pomysłem zarządzenie zmasowanych kontroli nastawionych nie na to by szukać, a na to by znaleźć. Gąszcz przepisów ułatwia to zadanie, gdyż zwłaszcza wśród małych i średnich przedsiębiorców ze świeczką szukać rozwiązań biznesowych, w których nigdy nie popełniono błędu i gdzie wszystko zgadza się z dokładnością do jednego przecinka.

 

              Co warte podkreślenia ewentualne błędy rzadko kiedy wynikają z celowego działania przedsiębiorcy, a znacznie częściej ze zwykłego niedopatrzenia i niepewności rozwiązań prawnych. Polska, która jest niechlubnym liderem jeśli chodzi ilość powstających rocznie regulacji dotyczących przedsiębiorców poprzez swoje organy produkuje ok. 12.000 stron różnego rodzaju zapisów dotyczących tak całości gospodarki jak i poszczególnych jej branż. Wiele spośród stworzonych praw pozostaje martwymi zapisami nie przez złą wolę przedsiębiorców, ale przez zwyczajny brak wiedzy odnośnie istnienia regulacji dotyczących danej materii. Ktoś kto znakomicie zna się na swoim fachu i prowadzi niewielkie przedsiębiorstwo nie musi znać się na niuansach prawa dotyczących go pośrednio.

 

                Moim zdaniem właśnie w kierunku tych niuansów zostaną skierowane kontrole. Błędy skutkować będą karami, a ich wyjaśnianie zajmie czas, który mógłby i powinien być przeznaczony na zasadniczą działalność. Zmasowane kontrole w jakimś zakresie przyniosą efekt fiskalny, przy czym będzie to efekt krótkotrwały biorąc przede wszystkim pod uwagę fakt, iż pieniądze wyciągnięte w ten sposób z obrotu gospodarczego nie zostaną rozmnożone, a dodatkowe obciążenia zwłaszcza w przypadku podmiotów najsłabszych mogą zaowocować ich zamknięciem, co z perspektywy budżetu państwa jest najgorszym rozwiązaniem, gdyż przysparza tych, którzy zamiast dokładać się do budżetu państwa staną się jego beneficjentami. 

 

                                                                                                             /-/ Killion Munyama