Felietony Posła

Pilot na pokładzie!

Zacznę przewrotnie! Ubiegłotygodniowe, drugie expose premiera Donalda Tuska nie było najlepszym spośród jego wystąpień publicznych. Nie porywało krzykliwymi hasłami, nie skupiało się na drażliwych tematach i nie dawało podstaw do żadnego skandalu czy sensacji. Zawierało zaś treść planu, który niezależnie od ocen jakie mu się wystawia dowodzi, że wbrew twierdzeniom opozycji rząd ma wizję rozwoju państwa oraz narzędzia by ją ziścić. Udowodniło, że na pokładzie obecnego gabinetu jest pilot i doskonale wie gdzie chce lecieć. Ucięło również kwcześniejsze spekulacje o rozłamach zarówno w koalicji jak i w partiach ją tworzących oraz wykazało, że formułowany rząd alternatywny jest jedynie tworem politycznym którego funkcjonowanie nie ma przełożenia na rzeczywistość.

Względem tego ostatniego dalece zastanawiała mnie postawa prof. Glińskiego, premiera alternatywnego gabinetu. W trakcie przerw w obradach był bowiem przedstawiany tak naprawdę komu tylko szło. Swoimi wypowiedziami zachęcał do swojej osoby i przez te nieraz kilkuminutowe rozmowy próbował zaskarbić sobie poparcie. Nie umniejszając przy tym nikomu metodą tą nie da się nawet zbudować koalicji w niewielkiej gminie, a co dopiero w parlamencie, który w tej chwili tworzy 6 frakcji i wiele więcej stronnictw politycznych. Co więcej trudno zabiegać o poparcie jeśli można to robić tylko nieoficjalnie. Pamiętajmy bowiem, że prof. Gliński mimo swych wielu przymiotów nie jest posłem, a tym samym nie może zabierać głosu w trakcie obrad Sejmu.

Tym samym próby adorowania nieraz odległych ideologicznie opcji politycznych po to by na bazie ich wszystkich uzyskać poparcie dla rewolucyjnej zmiany stworzenia gabinetu ponadpartyjnego już w swym zamyśle nie miały znikome szanse powodzenia by nie powiedzieć że były skazane na porażkę. Przy czym być może o to chodziło. Permanentna krytyka i przedkładanie pomysłów niemożliwych do realizacji może skutkować i zazwyczaj skutkuje szumem medialnym za którym z kolei może przyjść poparcie. Dzięki popartej działaniami myśli przewodniej tłamsi się również rozdźwięki w ramach ugrupowania które te plany realizuje. Nadto dzięki przedstawieniu człowieka, który w istocie nie jest i nie będzie politycznym liderem osoba która go promuje może spać spokojnie wiedząc, że nie jest on faktycznym zagrożeniem dla jego władzy. Nadto w przypadku powodzenia planu promotor ma przeświadczenie że osoba przez niego wypromowania będzie w znacznej mierze sterowalna. Model ten z różnym skutkiem był zresztą już testowany w trakcie trwania rządów Kazimierza Marcinkiewicza oraz początków rządu prof. Jerzego Buzka.

Przypomnienia wymaga, iż ten ostatni został odkryty i wypromowany przez ówczesnego lidera AWS Mariana Krzaklewskiego o którym w trakcie pierwszych miesięcy działania gabinetu mówiło się że rządzi z „tylnego siedzenia”. Dopiero później, wraz z trwaniem gabinetu oraz ujawnieniem się politycznych umiejętności prof. Buzka, jego rząd mógł zrzucić z siebie fatum patronatu politycznego.

Podsumowując. Całą aferę z rządem alternatywnym traktuje jako stricte polityczną skierowaną na podniesienie wyników sondaży. Odnosząc się zaś do rządu realnego, expose bezsprzecznie wykazało, że posiada on odważną wizję, której ucieleśnienia Państwu i sobie życzę.

/-/ Killion Munyama



Komentarze

Brak wpisów.
Wpisz kod
* Pola obowiązkowe