Felietony Posła

Są efekty!

Opublikowano 7 stycznia 2013 r., 22. 00

Może to dziwnie zabrzmieć, ale z niekrytym entuzjazmem zapoznałem się w mijającym tygodniu ze statystykami przedłożonymi przez Komendę Główną Policji dotyczącą liczby zdarzeń drogowych jakie miały miejsce w naszym kraju w 2012 r. W okresie całego 2012 r. na polskich drogach doszło do 36 505 wypadków, co stanowi o 9% mniej niż w roku 2011 r. i co uważam za dobry prognostyk na przyszłość i wymierną korzyść z poczynionych dotychczas inwestycji w infrastrukturę drogową oraz dojrzewania nas samych jako kierowców.

Pamiętajmy bowiem, iż cofając się jedynie 10 lat wstecz mając na drogach ok. 10 milionów pojazdów przodowaliśmy z pięćdziesięcioma czterema tysiącami zdarzeń drogowych na czarnych listach nie tylko Europy, ale i świata jeśli chodzi o poziom niebezpiecznych zdarzeń na drogach. Dziś, gdy w Polsce jeździ prawie 17,5 mln pojazdów sytuacji zagrażających życiu i zdrowiu jest relatywnie i realnie mniej.

Oczywiście jak to bywa z sukcesami, ojców tego zjawiska jest wielu. Osobiście za najważniejszych uważam nas samych kierowców, którzy względem tego co było jeszcze jakiś czas temu, nauczyliśmy się w większym zakresie kultury jazdy w tym nie łamania tak jak to bywało nagminnie przepisów. Przypuszczam przy tym, iż w znacznym stopniu pomogły nam w tej nauce tak nielubiane przez wszystkich foto radary czy systematyczne doposażanie policji w sprzęt mogący służyć kontroli na drodze. Pomogła nam również wymiana środków transportu, które mimo iż na tle Europy wciąż leciwe, są znacznie bezpieczniejsze od tych na jakie 10 czy 20 lat temu mógł sobie pozwolić przeciętny Polak. W dalszej kolejności za niebagatelne z punktu widzenia bezpieczeństwa należy uznać to jak bardzo zmienił się stan dróg. Idące w dziesiątki miliardów inwestycje w autostrady, drogi ekspresowe oraz w drogi lokalne pozwoliły na szybsze sprawniejsze i przede wszystkim bezpieczniejsze poruszanie się.

Owszem jeszcze odstajemy od Europy Zachodniej i jeszcze długo odstawać będziemy, ale nadzieją napawa mnie fakt, iż już dzisiaj przy istniejącym stanie infrastruktury można w ciągu 3 godzin bezpiecznie przejechać z Poznania do Warszawy a w ciągu 6 z Poznania do Krakowa. Jest to niebagatelne przede wszystkim z perspektywy osoby, która pamięta jak przejazd tych tras wiązał się całym dniem spędzonym w aucie na dziurawych wąskich drogach, gdzie każdy pragnący się pospieszyć udawał kierowcę rajdowego w swym zrobionym z „dwóch” kilkunastoletnim samochodzie.

Systematyczne i od kilku lat wdrażane plany modernizacji infrastruktury dają efekty. Chronią życie i zdrowie, które są wartościami najwyższymi. Mam nadzieję, że program „Inwestycje Polskie”, który ma od połowy 2013 r. wejść w życie, i za którego sprawą kolejne 43 mld zł ma zostać przeznaczone na poprawę jakości dróg w Polsce pozwoli na dalszy wzrost bezpieczeństwa oraz da możliwość równania się z tak bezpiecznymi do poruszania się drogami jak te, które są w Niemczech czy we Francji, dając tym samym satysfakcje z dobrze poczynionych inwestycji publicznych.

/-/ Killion Munyama

Komentarze

Brak wpisów.
Wpisz kod
* Pola obowiązkowe