Felietony Posła

Szansa dla młodych.

Opublikowano 14 października 2013 r., 22.00

Jedną z ról jakie odgrywa budżet państwa jest stymulowanie gospodarki. Stymulacja ta jest właściwa, gdy daje obywatelowi możliwość realizacji swoich zamierzeń gospodarczych, tak by dzięki swojej pracy mógł on przyczyniać się do zwiększana potencjału gospodarczego państwa. Stymulacyjna rola budżetu jest niezwykle istotna zwłaszcza względem młodych ludzi, którzy mają energię niezbędną do spełniania marzeń, ale nie mają funduszy na to, by  swoje pomysły realizować.

 

Z myślą o nich oraz mając na względzie gospodarczo stymulacyjną rolę budżetu państwa rząd podjął decyzje, aby część spośród zaoszczędzonych dzięki nowelizacji tegorocznego budżetu środków przeznaczyć na wsparcie rozwoju zawodowego młodych.  Jest to łącznie 1,5 mld złotych, które jeszcze w 2013 r. zostaną przeznaczone między innymi na poręczenia preferencyjnych kredytów dla osób decydujących się na założenie własnej działalności gospodarczej, zorganizowanie kursów kwalifikacyjnych czy staże.

 

Istotnym novum jest to, że osoby mające pomysł na własny biznes będą mogły liczyć na kwotę do 70 tys. zł preferencyjnego kredytu, dla którego zabezpieczeniem będą gwarancje skarbu państwa. Podobnie jak na Zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych liczył się będzie pomysł i dobrze opracowany biznes plan, by pieniądze na przedsięwzięcie znalazły się same. Kredyt będzie przy tym o tyle lepszy od dotacji, iż będzie go można spożytkować zgodnie z potrzebami przedsiębiorcy, a nie z wytycznymi mówiącymi o tym co jest wydatkiem kwalifikowanym uprawniającym do dotacji, a co nie.

 

Perspektywa zwrotu pożyczonej kwoty zapobiegnie zaś nadużyciom i w świadomości młodego biznesmena spowoduje, że kilkukrotnie przemyśli zakupy jakich musi dokonać w celu uruchomienia własnej działalności. Ograniczy się tym samym problem niecelowego wydawania funduszy publicznych przeznaczonych na rozruch własnej działalności. Dla młodych ludzi zniknie również prozaiczny problem wygospodarowania pieniędzy na pierwszy obrót. Do tej pory było bowiem tak, iż fundusze np.: z Urzędu Pracy mogły być przeznaczane na określone z góry cele. Ktoś kto otwierał sklep, mógł kupić za dotacje półki czy ladę, nie mógł jednak kupić towaru czy zrobić remontu wynajmowanego pomieszczenia. Jeśli miał to nieszczęście, że wynajął lokal wyposażony w odpowiednie urządzenia stał przed dylematem – kupić nowe i wykorzystać dotację czy zostawić stare, ale dotacja przepada. Realnym problemem był zaś dla niego zakup odpowiedniej ilości towaru, a nie to na czym go położy. W konsekwencji środki z dotacji bardzo często przeznaczano na fikcyjne potrzeby, a realne problemy poczatkującego przedsiębiorcy pozostawały nierozwiązane.  

 

To się zmieni i mam nadzieję, że dzięki tej zmianie wyrównaniu ulegną szanse młodych ludzi z kapitalnymi pomysłami, ale pustą kieszenią na konkurowanie na coraz trudniejszym do zawojowania polskim rynku. 

 

/-/ Killion Munyama