Felietony posła

Tradycja wygrała z modą!

Przez ponad 30 lat mojego pobytu w Polsce miałem okazję zaobserwować ciekawe zmiany w mentalności Polaków w odniesieniu do zachodu i jego kultury. W latach osiemdziesiątych Polacy spoglądali na państwa zza żelaznej kurtyny jak na „raj na ziemi”, gdzie każdy towar można kupić, a ludzie są bogaci. Kontrast jaki bił wówczas z bankrutującego PRL-u sprawiał, iż nieograniczona dostępność – wydawałoby się – produktów takich jak proszek do prania, czy papier toaletowy był już dobrobytem, a ustrój go zapewniający idealnym. Z czasem nasze podejście zmieniło się w rozczarowanie spowodowane trudem pierwszych lat transformacji. Jednocześnie, wśród ówczesnej klasy średniej i wyższej pojawiła się moda do naśladowania wszystkiego co zachodnia kultura masowa proponowała. W nowo budowanych domach powstawały kręcone schody inspirowane „Dynastią”, a „Coca-Cola” w swych charakterystycznych małych butelkach była widoczna na stołach służących zarówno do odbycia posiedzenia rady gminy, jak i komisji stałej przy Sejmie RP.Dzisiaj wyrośliśmy już z dziecięcego naśladownictwa. Gusta Polaków są bardziej wybredne i wymagające. To cieszy, w szczególności jeśli chodzi o naśladownictwo zwyczajów świątecznych do którego zmierzam.

Obchodzone w ubiegłym tygodniu święto zmarłych, było czasem szczególnym. Czasem w którym wspominaliśmy tych którzy już odeszli, a którzy byli nam bliscy. Wspominaliśmy ich z szacunkiem, godnością i wiarą w to, że śmierć nie oznacza końca.

Obraz Polskiego dnia Wszystkich Świętych jest znacząco odmienny od wywodzącego się z kultury protestanckiej „Halloween”. To ostatnie nieco wynaturzone względem swojego pierwotnego zamysłu przez kulturę masową było w ostatnich latach przedstawiane jako niemal alternatywa względem ustalonego tradycją sposobu obchodzenia dnia zadumy nad zmarłymi. Dla wielu przejawem „nowoczesności” do której dążyli. Objawieniem zachodu, który bezkrytyczne przyjmowali.

Halloween było atrakcyjne, dawało kolejny pretekst do zabawy oraz pozwalało odwracać przypisaną do dnia Wszystkich Świętych melancholie. Myliło przy tym pojęcia postu i karnawału, a osoby je obchodzące najczęściej dość płytko pojmowały znaczenie przebierania się za straszydła połączone z ogólną wrzawą. Zapominali, iż twórcom tradycji Halloween towarzyszyła idea pokazania, że śmierci nie należy się bać, a nie wizja zorganizowania „balangi” i balu maskowego.

Co mnie prywatnie cieszy od kilku lat obserwuję upadek mody na przeszczepianie Halloween do Polski i coraz częstsze chełpienie tradycji, jako naszego dziedzictwa. Widać, że dojrzewamy i że coraz częściej jesteśmy w stanie przyswajać z kultury zachodniej nie to co najbardziej krzykliwe, lecz to co lepsze. Trzeba bowiem pamiętać, iż kultura zachodu mimo, że przebogata podobna jest co ciasta w którym z rzadka znaleźć można rodzynki, a miejscami jest zakalec. Kwestią doświadczenia jest jedzenie jego najlepszych części. Tylko wówczas nie odbija się czkawką i daje prawdziwą przyjemność spożywającemu.

/-/ Killion Munyama

 

Komentarze

Brak wpisów.
Wpisz kod
* Pola obowiązkowe