Felietony Posła

„Współpraca rozwojowa: filantropia czy biznes”

W dniach 18-19 października odbyła się 2. edycja Wielkopolskiego Forum Współpracy Rozwojowej, organizowanego przez Biuro posła do Parlamentu Europejskiego Filipa Kaczmarka we współpracy z Wydziałem Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.

 

Celem przedsięwzięcia było przybliżenie opinii publicznej Wielkopolski, idei polityki rozwojowej, jaką realizuje Unia Europejska wobec państw rozwijających się, a także wzajemne poznanie się i integracja różnych środowisk Poznania i Wielkopolski, zajmujących się pomocą rozwojową (naukowców, organizacji, instytucji, osób prywatnych).

 

Jako uczestnik forum ze szczególną uwagą obserwowałem jej część panelową zatytułowaną „Współpraca rozwojowa: filantropia czy biznes”. Znamiennym było bowiem dla mnie, iż wielu z pośród dyskutantów reprezentujących zarówno organizacje pomocowe, jak i instytucje odpowiadające za wsparcie rozwojupanstw afrykańskich w znaczący sposób zmieniło na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci swoje podejście do rozwoju Afryki z niemal przedmiotowego na podmiotowy.

 

Plany działań mających na celu walkę z ubóstwem, pomoc w edukacji, opiece zdrowotnej i utrzymaniu pokoju, a także odbudowę gospodarki są bowiem odmiennie, niż w przeszłości: oparte na konsensusie pomiędzy pomagającymi a beneficjentami pomocy. Postrzeganie Afryki, obrazowo rzecz ujmując zmieniło się w świadomości instytucji europejskich z widzenia „głodnego dziecka”, któremu bez pytania się o jego opinię dostarcza się jedzenie i wnioskuje się, iż samo nie byłoby zdolne do jego zdobycia w obraz „młodego, dynamicznego aczkolwiek ubogiego człowieka”, któremu wystarczy dać narzędzia by sam sobie dał radę. Na współczesny obraz Afryka w znacznej mierze zapracowała sama, przede wszystkim przez dynamiczny rozwój gospodarek narodowych i stosunkową stabilność polityczną ostatnich 20 lat. Pamiętać bowiem należy, że po rozpadzie imperiów kolonialnych, które ostatecznie przestały istnieć w latach 60-tych XX wieku, kontynent ten przez kolejne trzy dekady był areną rywalizacji dwóch skrajnie odmiennych systemów politycznych – demokracji i komunizmu. Każdy z nich, w imię walki o własne interesy podsycał lokalne konflikty, wspierał watażków, wynosił dyktatorów lub rozdawał żywność by uzyskać przewagę na danym terytorium. Innymi słowy dawał rybę a nie wędkę oraz samą pomoc rozwojową traktował na szczeblu centralnym jako akcję natury politycznej a nie ekonomicznej.

 

Dzisiaj możemy zaobserwować jak bardzo zmieniła się Afryka dzięki dwóm dekadom względnego pokoju. Jak dzięki dynamicznemu rozwojowi sięgającemu w skali kontynentu 6-7% wzrostu rocznie na Afrykę zaczyna patrzeć się jako na miejsce, w którym teraźniejsza pomoc może przynieść wymierny zysk w przyszłości. Postrzeganie Afryki przez pryzmat interesu przebija się i utrwala w świadomości europejskiej. Stabilizacja i rozwój państw afrykańskich może i powinna dać Europie potężnego sąsiada, z którym można prowadzić handel, i który w zamian za technologię jest w stanie dostarczać chociażby surowce.


/-/ Killion Munyama

 

Komentarze

Brak wpisów.
Wpisz kod
* Pola obowiązkowe